Rynek o tej porze był pełen ludzi. Dasz radę- pomyślał Robert i ruszył przez rynek. Tylko tu mógł kupić świeże żółte lilie, które tak uwielbiała jego żona. Nie odzywała się trzeci dzień do niego. Trochę przesadził podczas ostatniej kłótni i chciał to naprawić. Miał nadzieję że jej ulubione kwiaty poprawią jej humor. Wychodził już z targowiska z kwiatami gdy poczuł szarpnięcie za rękaw. (więcej…)